Dzisiaj jest jak w filmie
kawa i papierosy
wcześniej wszystko zlewa się w jedno, może z wyjątkiem filmów. Czy to było w przyszłym, czy w zeszłym tygodniu panno? Anna, kawa, Anna, papierosy. I ekran. I fotel, byle który. I zapach złotego kurczaka, który w koronie zasiadł na końcu mojego języka
w hołdzie Rameau ...tylko kto to był
ten kurczak. Patrzę na twarze ludzi z mojej księgi kontaktów, którzy mnożą się wypełniając każdą wolną przestrzeń i mieszają z listą Anny, kiedy odbieramy od nich wiadomości. Twarze pod sufitem. Ktoś zaś

iewał
Never think bo widocznie czuł to, co ja, nie chciał wierzyć. Gdyby chcieli mnie gdzie indziej, byłoby coś za coś. Nieświadome coś za coś. Nie chcę Cię znać bo palisz i śmierdzą mi ubranka. Śmierdzą tym brakiem proszku w pralce, wiesz? A ja ci za to dałam całą paczkę. Dałam też dzisiaj kotom swoje mięsko ze środka. Z głębi lodówki sprzed paru tygodni. Może będą lepiej marcować, zdrowiej, pełniej, bardziej mięśnie. Może wydrukuję im te słowa i powieszę na trzepaku. Times New Roman 50. Albo lepiej Book Antiqua 44, poznają mój artystyczny zapęd. Pęd do mięska też. Nie, nie lubię Mickiewicza, jakby co. Dobranoc chłodzie.
No i wykrakałam, nie ma cukru. No cóż, czas porzuć chleb.
PS. Czuję też coraz częściej włosy na plecach
nie, nie rosną tam, tylko opadają. Nawet jeżeli wypadną są miękkie i łaskoczące. Tych miedzianych tylko szkoda.
Dziewczyna o lnianych włosach
zabawne, dopiero wpisując ten tytuł przypomniało mi się, że ktoś tak już powiedział. Ona w makach powinna być. Popijająca herbatę z miętowego termosu z liściem. Mówiłam już, nie ma cukru. Ale herbata wciąga też bez niego. Bez niego też jest jej dużo w tej zimnej kuchni. Stopy oparte o lodowaty metal kaloryferów. Od kadzideł będzie cieplej i od świeczek. Próbuję tylko opisać tutaj mój stan. I czuję, że im dłużej oni się nie obudzą, tym dłużej i bardziej jeszcze nie na temat będę pisać. Muszą się obudzić, żebym mogła zassać internet. Może nastę

nym razem wyślę dziennik pocztą na deva? Znaczek za 2, 10 i zero gwarancji dostarczenia. AbsurdPocztyPolskiej. APP- taka opcja wysyłkowa, uruchamiana bez wiedzy klienta. Moje listy walające się pod stopami kierowców, listonoszy i jednodniowych praktykantów.
Listonosz zawsze dzwoni dwa razy . A niech lepiej zapuka. Oszustwo o zmierzchu. Może już skończę? Dalsza herbata będzie na ciszę bez klawiatury. Bo zaraz mróz mieszkania zabierze mi jej grzejące istnienie. Dobranoc internecie.
P.S.S. to żałosne... chyba muszę obejrzeć film p.t. Internet, żeby móc napisać go kursywą xD
--
I'm so ugly, but that's okay,
cause so are you.
--
Gówno i tak, wypłynie na powierzchnie
I hope you enjoy all my works
Cheers from Brazil! [<Θ>]
--
My english is the whorst english in the world, so... get used to it and ENJOY!
XD
--
to be gone
--
My english is the whorst english in the world, so... get used to it and ENJOY!
XD
--
"I do admire your courage. I think I'll eat your heart. " Hannibal Lecter
----------------------------------------
Shackleford, Rusty Shackleford
--
to be gone
Previous Page12345...Next Page